Luanda nocą – drugie oblicze miasta

Emocje trochę już opadły. Policja informuje o powodzeniu akcji, rząd wszystkiemu zaprzecza. Tak czy siak, wszyscy twierdzą, że zagrożenia już nie ma albo że w ogóle go nie było. Podobno można znowu chodzić „bezpiecznie” po ulicach. Ponownie ożyło nocne życie Luandy.

Luanda nocą wygląda zupełnie inaczej niż za dnia. Nie widać tych wszystkich śmieci, ulice i wieżowce są pięknie oświetlone. Widok z półwyspu na miasto daje wrażenie WOW

1782513_10151932236002175_556510016_o

Tuż nad samym brzegiem jest Baía de Luanda, czyli deptak wśród palm. Jest to tutejsza duma. Miejsce naprawdę ładne. To tu na otwartej przestrzeni organizowane są koncerty, tu w nidzielę rodziny przychodzą z dziećmi na spacery. Jest plac zabaw, siłownia pod chmurką, nawet droga rowerowa. Tu też wystawione są te wszystkie kolorowe palanki, o których pisałam jakiś czas temu.

Tem oświetlony budynek z kopułą to budynek banku narodowego. Ta oświetlona część wygląda naprawdę ładnie również w ciągu dnia. Jednak jak ktoś przyjrzy się bliżej, to widać na zdjęciu, że na lewo od kopuły jest również część nieoświetlona. Wielka szkoda, ale tamta część popada w ruinę. Wyremontowano tylko tyle, ile potrzebowali, a reszta… nie ma okien, nikt z tego oficjalnie nie korzysta, ale na dziko mieszka tam sporo ludzi. Bez wody i elektryczności.

No i w końcu wieżowce! Rosną one jak grzyby na deszczu. Na zdjęciu widać tylko kilka z nich, ale proszę zwrócić uwagę na ilość żurawi. Kończą budować jeden wieżowiec, zaczynają następny. Z miesiąca na miesiąc widać efekty.

Gdy przyjechałam tu pod koniec listopada, kończono fundamenty pewnego budynku blisko mojej pracy. Aktualnie stoi tu kilkunastopiętrowy wieżowiec i prawie wszystkie piętra zostały wyprzedane. Pierwsze firmy już dostosowują swoje piętra do swoich potrzeb. Sześć miesięcy! Gdybym nie widziała tej budowy z dnia na dzień, to bym nie uwierzyła, że taki wieżowiec może powstać w mniej niż rok.

Luanda zmienia swoje oblicze z dnia na dzień, a w nocy na spokojnie można obserwować te zmiany.

9 Komentarze

  1. Czesc, ja wyjechalam z Angoli we wtorek. Bylam tam 3 tygodnie i byla to moja drugi wizyta (wczesniej bylam 5 dni w marcu). Juz w trakcie pierwszej wizyty zakochalam sie w tym kraju i w ludziach ktorych tu spotkalam. Bardzo chcialabym wrocic na dluzej.

  2. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy jezeli wyjechalam z Angoli a termin mojej wizy konczy sie 27.07. to moge w kazdej chwili przed tym terminem wjechac czy wyjazd automatycznie anuluje wize?

    • To zależy jaką masz wizę. Z wizą turystyczną czy zwykłą miesięczną, możesz wjechać i wyjechać tylko raz. Z wizą z pozwoleniem na pracę możesz wjeżdżać i wyjeżdżać ile Ci się podoba.

  3. Witam, mam pytanie (z góry przepraszam, że tak od razu przechodzę do rzeczy). Czy istniałaby możliwość wysłania mi pocztówki z miejsca, w którym przebywasz? Zbieram pocztówki z całego świata, a takiej z Afryki jeszcze nie mam. Oczywiście nic na siłę, pytam tak ogólnie.

  4. Cześć!
    Mam na imię Monika i właśnie trafiłam na 2 tygodnie do Luandy, aby rozważyć możliwość przyjazdu na dłużej, do czego jak pewnie nie trudno się domyślić namawia mnie moja Portugalska miłość, mieszkająca i pracująca tu już jakiś czas. Odnoszę wrażenie, że dzielimy bardzo podobną historię i pewnie tylko dlatego odważam się napisać! Mam ogromną ochotę poznać nie tylko Ciebie, ale również to, w jaki sposób postrzegasz życie w tym miejscu. Dla mnie taka decyzja równoznaczna jest z prawdziwą, życiową rewolucją, w związku z czym Twoje doświadczenie byłoby dla mnie niezwykle cenne! Jeśli jest to coś, co mogłabyś rozważyć – daj proszę znać. Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.